Gwiazdy sprzyjają odbiciu wzrostu płac w strefie euro

Połączenie niedoborów siły roboczej, wysokiej inflacji i podwyższonych płac minimalnych oznacza, że rok 2022 zapowiada się na przyzwoite ożywienie wzrostu płac nominalnych.

Wszyscy we Frankfurcie i poza nim przyglądają się rynkowi pracy. Celem jest sprawdzenie, czy efekty drugiej rundy obecnego szoku inflacyjnego jest już widoczny w danych. Europejski Bank Centralny (EBC) na razie nie widzi na to dowodów. Indeks EBC dla wynegocjowanych wynagrodzeń osiągnął w 3Q21 najniższy od dziesięcioleci wzrost płac (1,3 proc. rok do roku). Jeśli jednak rynek pracy jest wskaźnikiem opóźnionym, to rozwój płac jest matką wszystkich wskaźników opóźnionych. Patrząc w przyszłość, spodziewamy się, że wzrost płac znacznie przyspieszy w 2022 i 2023 roku do około 3,5%. Z tego względu, iż większość ważnych czynników wzrostu płac wskazuje na gwałtowny wzrost.

Niedobór siły roboczej wciąż rośnie

W ciągu ostatnich kilku miesięcy odnotowano zaskakująco szybki spadek bezrobocia. Ożywienie gospodarcze nastąpiło szybciej niż oczekiwano, co spowodowało silniejsze niż oczekiwano odbicie na rynku pracy. Programy urlopów przymusowych – kluczowe dla utrzymania stosunkowo niskiego bezrobocia w 2020 r. – odnotowały gwałtowny spadek w 2021 roku. Mimo że globalne tarcia w łańcuchu dostaw doprowadziły do ponownego wzrostu popytu na programy przymusowych urlopów w sektorze wytwórczym. Znaczący wzrost bezrobocia strukturalnego na szczęście się nie zmaterializował. Obecnie oczekujemy, że bezrobocie będzie kontynuowało trend spadkowy w nadchodzącym roku. Oczekiwania pracodawców co do zatrudnienia na początku 2022 r. pozostają bardzo wysokie.

Wskaźniki wakatów są obecnie wyższe niż przed pandemią. Przedsiębiorstwa już sygnalizowały, że dostępność pracowników nigdy nie była tak problematyczna dla ich produkcji jak teraz. W strefie euro wciąż jest mniej osób aktywnych zawodowo niż przed kryzysem. Oznacza to, że na marginesie rynku pracy wciąż istnieje pewien luz, który mógłby w pewnym stopniu pomóc złagodzić te problemy – chyba że ludzie na dobre wypadną z rynku pracy. W każdym razie, wygląda na to, że niedobory siły roboczej pozostaną dominującym tematem gospodarczym w 2022 roku.

Związek pomiędzy wzrostem płac a bezrobociem osłabł w ciągu ostatniej dekady. Podsyciło to debatę na temat tego, czy związek pomiędzy bezrobociem a inflacją – krzywa Phillipsa – jest martwy. Wygląda na to, że relacja między bezrobociem a wzrostem płac jest wciąż żywa, ale z rocznym opóźnieniem i bardziej płaska niż wcześniej. Należy zauważyć, że w ostatniej dekadzie mieliśmy do czynienia z mało dynamicznym rozwojem zatrudnienia i lekkimi niedoborami. Teraz ciasnota na rynku pracy stała się bardziej paląca. Logiczne wydaje się, że będzie to miało ponownie większy wpływ na wzrost płac. Spójrzmy na przykład wstecz, na rok 2019, kiedy niedobory również spowodowały skromny wzrost wzrostu płac, który został zatrzymany przez pandemię. Możliwe, że wraz z powrotem niedoborów siły roboczej do poziomu sprzed pandemii, wzrost płac powróci tam, gdzie zakończył się w 2019 roku.

Krzywa Phillipsa spłaszczyła się w ciągu ostatniej dekady

źródło: Eurostat, ECB, ING Research

Inflacja wzmacnia żądania związków zawodowych

Jednak nie tylko niedobory siły roboczej wskazują na wyższy wzrost płac. Innym kluczowym czynnikiem wzrostu płac w strefie euro jest inflacja. Zwłaszcza, że ustalanie płac w strefie euro odbywa się głównie poprzez zbiorowe układy pracy, a inflacja jest ważnym czynnikiem wykorzystywanym w tych negocjacjach. Siła nabywcza jest obecnie ograniczana przez inflację. Natomiast negocjowane płace w strefie euro w przeszłości ściśle podążały za zmianami inflacji.

W niektórych krajach, jak na przykład w Belgii i Francji, inflacja ma bezpośredni wpływ na wzrost płac poprzez indeksację. W innych krajach inflacja jest przenoszona poprzez wyższe żądania związków zawodowych. To z kolei skutkuje lepszymi wynikami negocjacji dla pracowników. W przeszłości związki zawodowe w procesie negocjacji posługiwały się albo rzeczywistymi stopami inflacji, albo średniookresowym celem inflacyjnym EBC. Obie te wartości były zazwyczaj bardzo zbliżone do siebie. W obecnych rundach negocjacji oczekuje się, że bieżące stopy inflacji i spadek siły nabywczej będą odgrywały ważniejszą rolę niż w przeszłości. Niedobory na rynku pracy prawdopodobnie zwiększą siłę przetargową związków zawodowych, które mogą przedkładać wyższe płace nad bezpieczeństwo zatrudnienia.

Ogólnie rzecz biorąc, znaczenie porozumień płacowych zależy od tego, jak duża część zatrudnienia w danym kraju jest objęta układami zbiorowymi pracy. W strefie euro jest to bardzo dużo. Ponadto, układy zbiorowe pracy, scentralizowane lub zdecentralizowane, mają silny efekt sygnalizacyjny na porozumienia płacowe w sektorze prywatnym. Wynika z tego silna zależność między ogólnym wzrostem płac a “wynegocjowanym” wzrostem płac.

W przypadku strefy euro, korelacja pomiędzy wynegocjowanymi płacami a inflacją jest najsilniejsza, z półrocznym wyprzedzeniem dla inflacji. Oznacza to, że wzrost płac historycznie wyprzedza inflację o około pół roku.

Inflacja prowadzi do wzrostu płac, ponieważ jest ważnym czynnikiem wpływającym na negocjacje płacowe

źródło: Eurostat, ECB, ING Research

Zyski przedsiębiorstw były wysokie, co pozwoliło na wzrost płac

Oprócz czynników takich jak niedobór siły roboczej i siła nabywcza, innym ważnym czynnikiem wzrostu płac w strefie euro jest to, czy przedsiębiorstwa mogą sobie pozwolić na podwyżki płac. Jeśli zyski przedsiębiorstw uległy osłabieniu, można oczekiwać łagodniejszego wzrostu płac. Jednak zdrowe zyski przedsiębiorstw powinny zwiększyć prawdopodobieństwo wzrostu płac. Zależność ta historycznie wykazuje 15-miesięczne opóźnienie. W obecnym momencie zyski korporacyjne wykazały szczególnie silne odbicie od czasu ponownego otwarcia gospodarek w połowie 2020 roku. Sugeruje to szerokie pole dla wyższych wynagrodzeń pracowniczych w ciągu 2022 r.

Wysoki udział w zyskach przedsiębiorstw daje możliwość wzrostu wynagrodzeń

źródło: Eurostat, ECB, ING Research

Podwyżki płacy minimalnej były w tym roku hojne

Innym ważnym czynnikiem przyczyniającym się do wyższego wzrostu płac w 2022 roku jest znaczny wzrost płacy minimalnej w kilku krajach. Najbardziej godne uwagi są oczywiście Niemcy. Nowa koalicja obiecała tam podwyżkę do 12 euro za godzinę (wzrost o prawie 30%). W innych krajach płace minimalne również wzrosły, np. w Portugalii o 6%, a we Francji i Belgii zostaną dostosowane do inflacji, co spowoduje znaczny skok. Holandia również zgodziła się podnieść płacę minimalną o 7,5%, ale będzie to robić stopniowo przez okres kadencji rządu. Wpływ wyższej płacy minimalnej przekłada się oczywiście na średnią. Również dlatego, że generalnie wpływa na kategorie płac powyżej minimum.

Oczekujemy, że wzrost płac powróci do około 3% w tym roku

Prosty model empiryczny, który dobrze sprawdzał się w przeszłości, sugerowałby, że nominalny wzrost płac powróci do około 3-3,5% w ciągu 2022 roku. Natomiast zależności w ekonomii rzadko są mechaniczne. Trzeba pamiętać, że w Niemczech jest stosunkowo mało negocjacji płacowych, co osłabia wzrost negocjowanych płac. Kluczowym pytaniem jest również to, czy związki zawodowe, których pozycja w ostatnich dekadach uległa osłabieniu, będą w stanie przełożyć lepszą pozycję negocjacyjną na wyższy wzrost płac.

Z drugiej strony, ogólny wzrost płac w sektorach bez układów zbiorowych już teraz wydaje się znacznie przewyższać wynegocjowane płace na niektórych rynkach strefy euro. Chociaż dane na ten temat są obecnie mocno zniekształcone z powodu efektów kompozycyjnych w danych dotyczących wskaźnika kosztów pracy. Ogólnie rzecz biorąc, uważamy więc, że wzrost płac na poziomie około 3% wydaje się być odpowiednią wartością. Do niej wzrost płac może powrócić, prawdopodobnie w ciągu najbliższych dwóch lat.

Oczekujemy, że w tym roku dynamika wynagrodzeń wzrośnie do 3-3,5%

źródło: ECB, wyliczenia ING Research

Czy zatem krzywa Phillipsa żyje i ma się dobrze? Wydaje się, że tak, choć wygląda na to, że do jej ożywienia potrzebna była podażowa terapia szokowa. Obecna wysoka inflacja nie jest oczywiście skutkiem niskiego bezrobocia, ale z kolei będzie się przekładać na kanał wzrostu płac. Z kolei on zwiększy średnioterminowe szacunki inflacyjne. Jest jeszcze bardzo wcześnie, ale wygląda na to, że związek między bezrobociem a inflacją znów nabiera znaczenia.

Dla EBC będzie to ważny argument za podwyżką stóp na początku 2023 roku. W przypadku obecnego skoku inflacji polityka nie jest tak istotna. EBC nie może napełnić rezerw gazu ani przyczynić się do niedoboru kontenerów. Może natomiast działać w oparciu o korzystny rozwój sytuacji cyklicznej. W sytuacji szybszego niż oczekiwano ożywienia gospodarczego i wzrostu płac, który w tym roku ma się odbić. Przy oczekiwaniach inflacyjnych na poziomie około 2%, prezes EBC Christine Lagarde będzie mogła pozwolić sobie na luksus, którego nie miał poprzedni prezes Mario Draghi: podniesienie stóp procentowych.

 

 

Materiał źródłowy: Stars align for eurozone wage growth rebound | Article | ING Think

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.