Czy kupujemy to, co naprawdę lubimy? Czy to tylko sztuczka marketingowa?

Reklamy produktów mogą wywołać aktywność w mózgu wpływającą na to co kupujemy nawet jeśli nie są to produkty, które wybralibyśmy w pierwszej kolejności. Takim przykładom przygląda się Merle Van Akker.

Pieniądze są wszędzie. Nawet w mózgu! Dziedziny takie jak neuroekonomia i neuromarketing sprawdzają, co dzieje się w mózgu gdy: wydajemy, oszczędzamy, robimy zakupy lub podejmujemy jakiekolwiek decyzje (finansowe).

Robią to, badając, jak aktywność w różnych częściach mózgu motywuje nasze decyzje.  Zgodnie z aktywnością w tych obszarach mózgu, duża część aktywności jest wywoływana przez marketing!

Czy to, co smakujemy, jest prawdziwe?

Weźmy przykład jedną z największych sztuczek marketingowych. Wszyscy to wiedzą: Pepsi vs. Coca Cola. Większość ludzi powiedziałaby, że wie, który napój wolą i jego właśnie kupują. Jednak badania pokazują zupełnie co innego.

Jedno z badań dotyczyło wpływu marketingu na sposób przetwarzania przez mózg rzeczywistego smaku napoju gazowanego. Czemu? Ponieważ naukowcy wierzyli, że istnieje różnica między smakiem, którego doświadczamy (nie wiedząc, jaką markę pijemy) a smakiem, którego doświadczamy kiedy co pijemy. Wierzyli, że marketing ma moc oszukać nasz mózg, by zmienić nasze postrzeganie smaku!
I mieli rację. Naukowcy odkryli, że marketing wyzwala aktywność w różnych częściach mózgu.

Gdy osoba badana nie zna marki napoju, który pije to jej mózg reaguje tylko na jego smak. Jeśli badanemu znana jest marka napoju to oprócz części mózgu opowiadającej za rozpoznawanie smaku uaktywniają się również te odpowiedzialne za emocje i nasze samopoczucie mając pływy na końcowe postrzeganie smaku spożywanego napoju. Ostatecznie możemy uwierzyć, że lubimy dany napój bardziej niż ten, który wybralibyśmy zdając się jedynie na smak. To badanie nie było specjalnie odkrywcze. Jeśli chodzi o Pepsi vs. Coca Cola, inni badacze pokazują to samo.

I to nie tylko napoje gazowane, ale także piwo! Badania Allison i Uhl (1964) pokazują, że konsumenci lubią smak piwa znacznie bardziej, gdy wiedzą, jaką markę piwa piją, w porównaniu z „anonimowym” piwem.

Czy bardziej zależy nam na produkcie, czy jego marce?

Im mniej wiemy o produktach, tym większe prawdopodobieństwo, że wybierzemy znaną nam markę. Nawet jeśli produkt innej marki jest obiektywnie lepszy. Jest tak prawdopodobnie dlatego, że już znamy tę markę i mamy pewne oczekiwania związane z jej produktami dlatego bardziej jej ufamy.

Więc to, co lubimy, nie opiera się wyłącznie na naszych doświadczeniach fizycznych (takich jak degustacja), ale także na tym, jak postrzegamy produkt i firmę, która go wytwarza. Marketing ma duży wpływ na nasze postrzeganie firmy lub produktu, więc pośrednio wpływa na to co lubimy (lub myślimy, że nam się podoba) i dlatego wydajemy na to pieniądze.

Marketing wie co na nas działa

Co to oznacza dla nas konsumentów? Cóż, sam marketing istnieje już od dziesięcioleci, ale neuromarketing jako dziedzina staje się coraz bardziej akceptowany w branży i daje firmom ogromną przewagę w zrozumieniu, co „na nas działa”.

Musimy dołożyć wszelkich starań, aby oddzielić produkt od marki, aby dowiedzieć się, które produkty naprawdę lubimy i to te powinniśmy kupić. Musisz zadać sobie pytanie: „dlaczego tego chcę?” Kampanie marketingowe aktywnie ukierunkowane są zarówno na nasze najważniejsze potrzeby, jak i na nasze największe niepewności.

Coca Cola celuje w szczęście. Marki takie jak cel Hollister są ładne i popularne jako środek dopasowania, bycia lubianym i znowu: bycia szczęśliwym. Ale na koniec dnia to tylko produkt. Picie Coca Coli magicznie nie sprawi, że wszyscy twoi znajomi pojawią się i będą mieli imprezę na plaży, chociaż ich reklamy to sugerują.

Materiał źródłowy : “Do we buy what we really like? Or is it just a marketing trick?”

Jak podobał ci się ten artykuł?
Sending
User Review
0 (0 votes)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.