Rekomendacja? Kupuję to.

Rekomendacja giełdowa stanowi cenne źródło informacji, które pomaga w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. Oprócz danych o wycenie spółki, podane są prognozy wyników finansowych oraz najważniejsze informacje o bieżącej sytuacji przedsiębiorstwa. Jednak rekomendację można wykorzystać także jako miernik sentymentu rynkowego. Dlatego w tym artykule postaram się odpowiedzieć na pytanie, czy poziom nastroju rynkowego mierzony na podstawie wydanych rekomendacji może pomóc wyznaczyć momenty zwrotne na giełdzie.

Od początku istnienia giełdy inwestorzy próbują wyznaczać przyszłe scenariusze zachowania się rynku. Stosują przy tym różne techniki, od analizy technicznej po fundamentalnej. Jednym ze źródeł informacji fundamentalnych są rekomendacje, które służą inwestorom do oceny kondycji danej spółki. Rekomendacje, poza podstawową funkcją jaką jest wycena, mogą również pełnić rolę miernika sentymentu rynkowego. Aby zmierzyć ten poziom, pomocne jest zestawienie wszystkich wydanych rekomendacji w danym okresie. W tym celu można posłużyć się miesięcznymi statystykami przygotowanymi przez Polską Agencję Prasową. Z wrześniowego podsumowania wynika, że odsetek pozytywnych rekomendacji wydanych w ciągu ostatnich sześciu miesięcy wzrósł do rekordowo wysokiego poziomu 54,4%. Jest to wynik lepszy o 0,8 p.p. w stosunku do sierpnia br.

 

Źródło: Na podstawie danych z Biznes PAP.

 

Zamów bezpłatny newsletter, a będziesz otrzymywał na swojego maila ciekawe artykuły o inwestowaniu.

W związku z tym nasuwa się pytanie, czy istnieje pozytywna zależność między sytuacją na giełdzie, a ilością wydanych rekomendacji „kupuj”? Aby zbadać tą relację, należy porównać historyczną relację wskaźnika rekomendacji w stosunku do indeksu szerokiego rynku WIG.

 

Źródło: Na podstawie danych z www.makrosfera.net.

Z analizy wynika, że odsetek pozytywnych rekomendacji od stycznia 2007 roku do września 2017 roku wahał się w przedziale od 36% do 54%. Okazało się, że rekordowy odsetek rekomendacji kupna występował w okresie spadków na giełdzie. Tak było w 2008 roku w czasie kryzysu finansowego po upadku banku Lehman Brothers, jak również w okresie bessy z 2011 i 2015 roku. Ta zależność wynika z tego, że w okresie gwałtownych spadków cen akcji, analitycy oceniali dane spółki jako tanie i w ten sposób chętniej wydawali rekomendacje kupuj.

W ten sposób wysoki odsetek pozytywnych rekomendacji był sygnałem pojawienia się rynkowego dna i tym samym okazją do zakupu akcji. Obecna wartość wskaźnika rekomendacji „kupuj” wynosi 54,4%, co historycznie jest najwyższym poziomem od momentu powstania tego indeksu. W praktyce oznaczać to powinno kontynuację trendu wzrostowego na indeksie WIG z perspektywą wyznaczenia nowego rekordu w historii polskiej giełdy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.