Nadchodzi lepszy czas dla GPW?

Wchodzimy w lepszy okres dla GPW. Ostatni i pierwszy kwartał roku są zazwyczaj dla naszej giełdy udane, przynajmniej z punktu widzenia statystyki.

Sezonowość na giełdzie – mit czy prawda?

„Sell in May and go away” – to maksyma dobrze znana giełdowym inwestorom. U jej podstaw leży założenie, że giełda podlega sezonowości. Dokładnie chodzi o to, że w czerwcu zaczyna się słabszy okres dla rynków akcji. Przyczyną są zbliżające się wakacje. Ludzie przestają interesować się giełdą, część wycofuje zarobione pieniądze, przeznaczając je na wypoczynek. W efekcie kursy akcji przestają rosnąć, a nawet zaczynają słabnąć. To nie jedyny efekt rozpowszechniony wśród inwestorów. Powszechnie znany jest też tzw. „rajd Świętego Mikołaja” czy „efekt stycznia”, czyli często pojawiające się ruchy wzrostowe w ostatnim i pierwszym miesiącu roku. Tutaj z kolei odpowiedzialnością obarcza się zarządzających dużymi funduszami akcyjnymi.  Na końcu roku chcąc poprawić swoje wyniki, celowo mają podbijać ceny akcji. Mocny styczeń tłumaczy się na różne sposoby: bądź to względami podatkowymi, które każą pozbywać się akcji pod koniec roku by odkupić je po starcie nowego, bądź też wdrażanymi przez instytucje finansowe nowymi strategiami.

Co mówią liczby?

Przyjrzyjmy się zatem, jak to wygląda przez pryzmat statystyki. Poniższa tabela pokazuje, jak indeks WIG zachowywał się w poszczególnych miesiącach roku. Pod uwagę wzięliśmy dane od 2000 roku aż do teraz. Uznaliśmy, że wcześniej GPW była rynkiem młodym i w związku z tym mało stabilnym. W tabeli widzimy, jak często w tym okresie dany miesiąc przynosił inwestorom zyski oraz jaka była przeciętna uzyskana stopa zwrotu:

 

 

 

 

 

 

Z zestawienia widać, że trzy ostatnie miesiące roku są zazwyczaj udane dla byków. Październik wiedzie przy tym prym, bo aż w 71% przypadków przynosił inwestorom zyski. Listopad wypada mniej więcej w środku stawki (53%), ale grudzień znowu jest na podium (59%). Średnia stopa zwrotu od 2000 r. w tych trzech miesiącach była dodatnia.

I jeszcze raz to samo, ale tym razem w ujęciu kwartalnym:

 

 

 

To zestawienie jest dużo bardziej uderzające. Tabela pokazuje, że pierwszy i ostatni kwartał roku są znacznie częściej wzrostowe niż pozostałe dwa, przynoszą też wyraźnie wyższą przeciętną stopę zwrotu. Kierując się statystyką, najlepiej byłoby więc kupić akcje na początku października i sprzedać pod koniec marca. Wtedy mamy największe szanse na zysk.

.. ale to tylko statystyka

tabele pokazują, że sezonowość na giełdzie raczej występuje niż nie. Oczywiście to tylko dane historyczne. Trzeba więc podchodzić do nich z dużą rezerwą i nie przenosić ich bezpośrednio na obecną rzeczywistość. Nie każdy rok jest równie udany. Zresztą jak powiedział Mark Twain: „są trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, bezczelne kłamstwa i statystyka”.

Bez wątpienia naczelną zasadą powinna być ocena fundamentów i globalnej koniunktury giełdowej. Te jak na razie wypadają bardzo obiecująco. Polska gospodarka nabiera tempa, a na światowych giełdach niepodzielnie panuje hossa. Ryzyka oczywiście się nie unikniemy, bo jest to nieodłączny element inwestowania. Ważne, by było one podejmowane racjonalnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.