Czy inwestowanie w fizyczne złoto jest mniej ryzykowne od tego na giełdzie?

Czy biorąc pod uwagę ryzyko kontrahenta, inwestowanie w „złoto papierowe” jest bardziej ryzykowne niż inwestowanie w faktyczny kruszec?

Nie, nie jest.

Zacznijmy od wyjaśnienia, czym jest ryzyko kontrahenta. To ryzyko niewykonania zobowiązania przez osobę lub firmę będącą twoim kontrahentem. Na przykład bankructwo firmy budowlanej, która remontuje Ci łazienkę. Twoje ryzyko w tej konkretnej sytuacji to brak możliwości odzyskania zapłaconych już pieniędzy i konieczność mycia się u sąsiada. W finansach ryzyko to zwane jest również ryzykiem związanym z brakiem spłaty.

Zamów bezpłatny newsletter, a będziesz otrzymywał na swojego maila ciekawe artykuły o inwestowaniu.

Ryzyko kontrahenta od zawsze towarzyszyło rynkom finansowym. Aby to skompensować powołano do życia centralne izby rozliczeniowe. Jeżeli któraś strona transakcji nie jest w stanie wywiązać się ze swoich zobowiązań, wówczas zastępuje go inny podmiot, który podejmuje działania aby je wykonać. Zazwyczaj w takiej sytuacji aktywa strony, która nie może wykonać zobowiązania, przechodzą na podmiot, który to zobowiązanie przejmuje. Brak możliwości zapłaty drugiej stronie był głównym wątkiem amerykańskiego filmu z 1983 r. „Nieoczekiwana zamiana miejsc” („Trading Places”), w którym bankrutującym inwestorom zabrakło środków na rozliczenie zawartych kontraktów.

Nazywam się Bond

Kupowanie złotych monet lub sztabek złota może wydawać się równie ekscytujące jak życie fikcyjnego superszpiega Jamesa Bonda lub też super agentki Modesty Blaise. Jednak może wiązać się z tym dużo kłopotu.

Po pierwsze, złoto należy kupować od wyspecjalizowanego handlarza. A to wiąże się z opłatami, które z kolei oznaczają uszczerbek na twojej inwestycji.

Po drugie, złoto w postaci fizycznej należy przechowywać w bezpiecznym miejscu. Małe ilości kruszcu można zdeponować w wynajmowanej skrytce bankowej, jednak duże powinny być przechowywane w skarbcu. A to także oznacza dodatkowe opłaty. Oczywiście małe ilości można za darmo przechowywać w domu, jednak to wiąże się z ryzykiem kradzieży, którego nie należy ignorować.

Po trzecie, kwestia spieniężenia inwestycji w fizyczne złoto. Załóżmy, że faktycznie chcemy skorzystać z tej formy. Monet i sztabek nie da się podzielić na mniejsze elementy, więc możesz nie uzyskać takiej kwoty, jakiej oczekujesz. Poza tym wymiana kruszcu na gotówkę wymaga wizyty u kolejnego wyspecjalizowanego handlarza, a co za tym idzie – uiszczenia kolejnej opłaty.
Co gorsza, wcale nie ma gwarancji, że handlarz będzie zainteresowany kupnem złota w tym akurat momencie i po oczekiwanej przez Ciebie cenie. Twoja inwestycja może zatem okazać się niemożliwa do spieniężenia.
Kolejnym problemem związanym z zakupem kruszcu jest tzw. efekt posiadania, czyli zbyt wysokie ocenianie tego, co jest w naszym posiadaniu. Badania wskazują również, że efekt ten może się nasilić w przypadku fizycznego kontaktu ze złotem.

Jakie są alternatywy?

Inwestowanie w złoto poprzez produkty inwestycyjne m.in. w postaci funduszu inwestycyjnego lub certyfikatów strukturyzowanych opartych na złocie (np. certyfikaty Turbo) pozwala uniknąć tych problemów. Oczywiście wiąże się to z dodatkowymi opłatami, jednak wiele produktów inwestycyjnych ustandaryzowano, a dzięki konkurencji pomiędzy podmiotami oferującymi te produkty koszty utrzymują się na niższym poziomie niż koszty obsługi specjalistów i przechowywania złota.

Należy jednak pamiętać, że ryzyko występuje zawsze, niezależnie od tego, czy inwestujemy w złoto papierowe czy w faktyczny kruszec. Ceny złota mogą gwałtownie się zmienić i nie otrzymasz żadnych dywidend ani odsetek.

Nie wszystko złoto, co się świeci …

W internecie znajdziesz wiele stron i blogów, z których dowiesz się, że fizyczne złoto jest lepsze niż papierowe. Wiele zawartych tam twierdzeń bazuje na obawach przed możliwym załamaniem rynków finansowych i wojnami. Bez wątpienia kryzys gospodarczy z 2008 r. i jego pokłosie wpłynęły na autorów wpisów – jednak gdyby miało dojść do całkowitego załamania lub wojny to od złota znacznie cenniejsza byłaby woda pitna, puszka fasolki po bretońsku i otwieracz do konserw.

Materiał źródłowy : „Is physical gold less risky when it comes to investing?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.