Problemy włoskich banków

Problemy włoskich banków z niespłacalnymi długami na razie nie odbijają się mocno na rynkach światowych. Włochy to trzecia największa gospodarka eurolandu, dlatego wszelkie problemy tamtejszych banków będą odbijać się mocną czkawką w całej Europie. Ewentualna pomoc bankom włoskim udzielona przez rząd, będzie sprzeczna z regułami narzuconymi przez Unię Europejską. Konieczne jest więc odpowiedzenie sobie na pytanie z czego ten problem wynika? Jakie konsekwencje będzie miało ewentualna eskalacja problemów włoskich banków? Jakie wnioski płyną na przyszłość?

UniCredit vs. inne banki europejskie

banki

Z czego wynikają problemy

Jednym z głównych powodów narastania problemów włoskich banków jest spowolnienie gospodarcze. Od kilkunastu lat rządy w Rzymie nakładają coraz to większy kaganiec na gospodarkę. W konsekwencji wzrost gospodarczy we Włoszech jest bliski zera. Wraz ze wzrostem liczby ludności (głównie imigracja), PKB kraju zmniejsza się na osobę. Tak więc sytuacja statystycznego Włocha wraz z biegiem czasu się pogarszała. Warto też, dodać, że cała gospodarka Włoch jest mniejsza o 8% w stosunku do sytuacji przed kryzysem finansowym z 2008 roku. Przełożyło się to także na sektor bankowy, który udzielał kredytów dla klientów detalicznych. W konsekwencji wiele z tych kredytów stało się niespłacalnych.

Banki nie udzielają kredytów jeżeli nie mają racjonalnej pewności, że zostaną spłacone, tak wiec w sytuacji gdy dłużnik nie spłaca kredytu, bank może dokonać egzekucji należności z majątku klienta. Tutaj jednak postanowił zadziałać włoski rząd, który wprowadził nowe prawo. Nowe prawo miało na celu opóźnić i utrudnić dochodzenie zwrotu należności od klientów. Tą sytuację postanowili wykorzystać klienci, którzy na masową skalę nie spłacali kredytów. W konsekwencji niespłacalne długi masowo urosły i obecnie stanowią blisko 450 mld euro. Wiele z tych banków jest na skraju bankructwa, w tym najstarszy na świecie bank Monte Paschi di Siena. Bank ten działa nieprzerwanie od 1472 roku, czyli powstał już po bitwie pod Grunwaldem ale jeszcze przed odkryciem Ameryki przez Krzysztofa Kolumba.

Polski wątek

Problemy włoskich banków mają także przełożenie na naszą giełdę. Głównym właścicielem Pekao – największego (pod względem kapitalizacji giełdowej) banku w Polsce, jest włoski UniCredit. UniCredit pilnie potrzebuje gotówki, co zmusiło bank już do sprzedaży 10% udziałów w tym banku. Spodziewane jest dalsze szybkie wychodzenie UniCredit z Polski, co może przełożyć się na większą podaż akcji Pekao.

Zamów bezpłatny newsletter, a będziesz otrzymywał na swojego maila ciekawe artykuły o inwestowaniu.

Jest to także szansa dla naszego rządu na spełnienie obietnic wyborczych. Rząd PiS zapowiedział, że będzie się starał zwiększyć udział polskiego kapitału w sektorze bankowym. Obecne problemy banków zachodnich, powodują, że warunki do realizacji tych planów są bardzo korzystne. UniCredit chcąc pilnie odsprzedać udziały w Pekao będzie musiał zaproponować akcje ze sporym dyskontem. Jest to więc szansa dla spółek skarbu Państwa (PKO, PZU) na przejęcie największego banku w Polsce. Bardziej prawdopodobne jest przejęcie przez podmioty zależne od PZU a nie od PKO. PKO ma już duży udział w rynku bankowym i ewentualne przejęcie spowodowałoby duży spadek konkurencji w sektorze.

Wnioski

Z całej tej sytuacji płynie kilka wniosków. Po pierwsze stare przysłowie brzmi, że „dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane”. Włoski rząd chcąc poprawić sytuację kredytobiorców, spowodował kryzys w sektorze bankowym. Warto mieć to na uwadze, że żaden sektor gospodarki nie jest workiem bez dna i nakładanie nowych obciążeń może spowodować wystąpienie poważnych problemów. Po drugie nieodpowiedzialna polityka Włoch, spowodowała dużą szansę dla naszego kraju. Rząd PiS jest w stanie przejąć kontrolę nad Pekao i utworzyć „czempiona gospodarczego”, który ma szansę wybić się za granicą.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.