Plany wobec OFE też szkodzą GPW

 

Przed miesiącem w prasie gruchnęła wieść, że rząd przymierza się do kolejnej reformy systemu emerytalnego. Tym razem miałaby ona polegać na przejęciu aktywów zarządzanych przez 12 prywatnych OFE i skupieniu ich w jednym funduszu zarządzanym przez jedną ze spółek Skarbu Państwa. Jaki wpływ miałoby takie działanie na GPW?

Politycy a giełda

Wytłumaczeniem dla przejęcia aktywów prywatnych OFE miałoby być obniżenie kosztów funkcjonowania systemu. W zeszłym roku powszechne towarzystwa emerytalne pobrały blisko 1 mld złotych wynagrodzenia z tytułu zarządzania. Abstrahując od przyczyn skupmy się na skutkach, jakie podobne działania mogą wywołać na GPW.

Giełda z zasady nie lubi, kiedy politycy mieszają się w jej sprawy i zazwyczaj reaguje niechętnie. Ceny akcji spółek związanych ze Skarbem Państwa zawierają w sobie dyskonto związane z ryzykiem politycznym, które zaniża ich rynkową wartość. Nigdy nie wiadomo, w jakie przedsięwzięcia zostaną zainwestowane ich środki. Niekoniecznie muszą być one wydawane w zgodzie z interesem poszczególnych spółek i ich akcjonariuszy. Wystarczy wspomnieć spółki energetyczne, które zostały zaangażowane w ratowanie górnictwa. Efekt? Mocna wyprzedaż akcji spółek z całego sektora. Szukając pieniędzy rząd może też niespodziewanie zdecydować się na sprzedaż znacznego pakietu akcji. Tak było w 2011 r. z PZU i w 2013 r. z PKO BP. Ten podażowy nawis również odstrasza potencjalnych inwestorów.

OFE w akcjonariacie wielu spółek

Według wyliczeń Analiz Online na koniec 2015 r. W 9 spółkach łączne udziały OFE przekraczają 50%, są to Agora, ABPL, Sanok, Elektrobudowa, Kęty. Magellan, Nowa Gala oraz Robyg. W przypadku przejęcia akcji od OFE te drugie znalazłyby się pod całkowitą kontrolą Skarbu Państwa. W ponad 70 spółkach udział funduszy emerytalnych przekracza 25%. Skarb Państwa zyskałby na znaczeniu m.in. w akcjonariacie największych spółek z WIG20, takich jak: mBank, Alior, CCC, LPP, PKO, Orlen oraz Asseco.

To nie pierwszy raz, kiedy pieniądze z OFE kuszą polityków. W 2011 r. został zmniejszona wysokość składki przekazywanej na konta w prywatnych funduszach. Dwa lata później doszło do reformy, na mocy której ponad połowa zgromadzonych już środków trafiła do ZUS (ok. 150 mld zł). Od tego momentu WIG20 nie potrafił się podnieść, mimo że giełdy Europy Zachodniej zdobywały wyższe poziomy. Nie mówiąc już o Wall Street, która biła historyczne rekordy i do dziś znajduje się na szczytach siedmioletniej hossy.

Dementi, ale…

Widać, że GPW i teraz obawia się planów polityków. Po prasowej publikacji ceny na warszawskim parkiecie tąpnęły. Jak na razie rząd zaprzeczył tym doniesieniom, ale w sierpniu ma ruszyć przegląd systemu emerytalnego i zmiany nie są wykluczone. Przestrogą może być przykład węgierski, gdzie po całkowitym demontażu OFE w 2010 r. tamtejsza giełda potrzebowała aż 5 lat na dojście do siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.