Połamali, ale (jeszcze) nie wybili

No i stało się. GPW zaimponowała siłą i WIG20 efektownie rozbił linię tegorocznej bessy. W ten sposób zmaterializował się opisywany w poprzednim wpisie pozytywny scenariusz i otwarta została droga do zainicjowania większego wzrostu cen. Przydałby się krok kolejny. 

Sygnał był silny i wiarygodny, bo poparty wysokimi obrotami. Wygląda na to, że duży i międzynarodowy kapitał zainteresował się wreszcie na serio polskimi akcjami. Największe spółki (głównie one są celem zagranicznych inwestorów) dotychczas wyraźnie ustępowały mniejszym pobratymcom. Podczas, gdy napędzany krajowym pieniądzem sWIG80 i mWIG40 wyciągały się coraz bardziej w górę, WIG20 długo nie umiał obudzić się z letargu. Teraz pojawiły się pierwsze czytelne symptomy takiego przebudzenia. Zacznijmy od techniki. Złamanie dziesięciomiesięcznej linii trendu spadkowego to oczywiście pozytywny sygnał wyrównujący siły w średnim terminie i wskazujący na koniec tegorocznego rynku niedźwiedzia.. Konsekwencją, tak jak zakładaliśmy, jest test ostatnich lokalnych szczytów na wysokości 2513-2518pkt. Teraz przydałby się kolejny krok, czyli pokonanie również i tych oporów. Wczoraj byki próbowały i nawet je mocno nagięły, ale ostatecznie do wybicia nie doszło. Szkoda, bo razem z nim narodziłby się kolejny ważny sygnał kupna, a na wykresie powstałaby szeroka baza pod większe umocnienie. Tymczasem nieudany test grozi nam korekcyjnym odejściem w dół. Niemniej po dynamicznym umocnieniu jest trochę miejsca do cofnięcia. Granicę wyznacza właśnie złamana niedawno linia bessy (obecnie ok. 2400pkt.). Wszystko, co dzieje się powyżej uznać można jedynie za krótkoterminowy szum i ruch powrotny. Gorzej, gdyby niedźwiedzie zepchnęły nasz niżej, negując wyłamanie.

wyłamali - 16.10.13

A sfera makro? Dane nadal sprzyjają warszawskim bykom. Wyprzedzające wskaźniki koniunktury (jak publikowany wczoraj niemiecki ZEW), wskazują na postępujące ożywienie w europejskiej i polskiej gospodarce. Utrzymująca się niska inflacja krajowa (ostatni odczyt: 1,0% r/r) coraz bardziej oddala wizję podwyżek stóp, szeroki gestem zapraszając krajowy kapitał na GPW. By obraz ten nie wyglądał zbyt idealnie, trzeba wspomnieć też i o zagrożeniach. W ujęciu globalnym ryzyka pozostały te same. Do finiszu zbliżają się właśnie polityczne targi wokół nowego budżetu USA i podniesienia limitu amerykańskiego zadłużenia. Według wyliczeń Departamentu Skarbu, pieniędzy starczyć ma zaledwie do jutra. W razie braku porozumienia amerykańskiemu rządowi zabraknie pieniędzy na regulowanie bieżących zobowiązań i Stanom grozi selektywna niewypłacalność. Łatwo wyobrazić sobie odpowiedź giełd na taki stan rzeczy. Ta sprawa zepchnęła ostatnio na drugi plan obawy o reakcję rynków na wygaszanie programu QE3. Po pozytywnym rozstrzygnięciu budżetowego sporu (zakładamy jednak, że amerykańscy politycy dojdą do porozumienia), kwestia ta znowu zajmować zacznie inwestorów. Nie należy też zapominać o zagrożeniu głębsza korektą na największych indeksach, choć GPW w ostatnim czasie zaskakuje odpornością na koniunkturę globalną. Pozytywnie odebrać można natomiast wyciszenie wokół reformy OFE, choć ten temat może jeszcze powrócić.

2 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.