Złoty interes

             Skąd bierze się siła kruszców szlachetnych? Tu nie popyt przemysłowy winduje ceny w górę, jak to jest np. w przypadku miedzi. Prawdziwa siła złota i srebra tkwi w ludzkich głowach, które szukają bezpiecznej lokaty dla wypracowanego wcześniej kapitału.

             W obecnych czasach na pierwszy plan wśród kruszców wysuwa się ta zaleta, że złota i srebra drukować, ani w inny sposób „luzować ilościowo” się po prostu nie da. Nie ima się go też inflacja.  Kruszec nie jest podatny na nieprzewidywalne działanie państwa i dzięki temu jest doskonałym środkiem tezauryzacji (gromadzenia i przechowywanie wartości). Ucieczka do złota jest więc atrakcyjnym sposobem na ochronę majątku. Tym bardziej, że nad giełdami akcji gromadzą się ciemne chmury przywiewane przez trzeszczącą w posadach strefę euro i słabnący wzrost amerykańskiej gospodarki. Przy zapaści na rynku nieruchomości i spadających nieustannie cenach domów ten kierunek lokaty kapitału też odpada. Niskie stopy procentowe nie zachęcają do przechowywania pieniędzy w bankach, a wizja rozpędzającej się inflacji budzi lęki o wartość papierowego pieniądza. Ten bowiem stale traci dlatego, że jest go po prostu coraz więcej. W dłuższym okresie nie może utrzymywać wartości coś, co od dłuższego czasu drukuje się w zasadzie bez pokrycia.

             Gdzieniegdzie zaczęły nawet podnosić się początkowo nieśmiałe, a później coraz mocniej brzmiące głosy za powrotem do standardu złota, w którym to pieniądz ma pokrycie w tymże wartościowym kruszcu i każdego dolara można na owo złoto wymienić. Pozytywnie w tym temacie wypowiedział się nawet poprzedni szef FED Alan Greenspan, znany z tego, iż kolejne problemy zalewał właśnie płynnością, czyli pustym pieniądzem. Wielu sądzi, że to jego polityka niskich stóp była bezpośrednią przyczyną narastania bańki spekulacyjnej na rynku nieruchomości i obecnego kryzysu finansowego. Nawrócenie Greenspana więc jest tym bardziej symptomatyczne, w ten sposób zresztą powraca on do poglądów z czasów młodości. Szef ECB Jean-Claude Trichet też niepokoił się rosnącą inflacją i zaczął wspominać o konieczności większej dyscypliny przy dodruku pieniądza i powrotu standardów pozwalających go ograniczyć. Co ciekawe, po słowach przyszedł czas i na czyny. W Amerykańskim stanie Utah zalegalizowano już obrót złotymi i srebrnymi monetami, dając  w ten sposób prowokacyjnego prztyczka FED i jego polityce taniego pieniądza. Kolejne Stany grożą tym samym.

                                     Wykres cen złota na tle indeksu S&P500

070611 - zloty interes

 

              Nie bez powodu złoto jest więc hitem inwestycyjnym ostatniej dekady. Widać to wyraźnie na wykresie długoterminowym, przedstawiającym notowania złota i indeksu S&P500 (wykres powyżej). W roku 2000 uncję złota można było kupić za 1/5 wartości indeksu, w tej chwili złoto jest już warte więcej niż indeks. Nie trzeba się specjalnie zastanawiać, kto wtedy zrobił „złoty interes” wybierając jedną z tych dwóch strategii inwestycyjnych.

             Sceptycy straszą, że hossa na rynku kruszców to spekulacyjna bańka, która pęknie z hukiem, zostawiając inwestorów z ręką w złotym nocniku. Być może, wiele wskazuje na to, że ceny faktycznie są mocno napompowane. Takie ryzyko istnieje jednak zawsze, a dotyczy również i cen akcji. Krachy na giełdach akcji wcale nie przebiegały łagodniej, a bywały nawet dużo dotkliwsze, w złych czasach często to twardy metal radził sobie lepiej niż papier, nie bez powodu kruszce określa się mianem aktywów bezpiecznych. W trakcie ostatniej bessy S&P500 stracił ok. 57% swojej wartości, a złoto tylko dwa razy mniej, bo tylko 28%. Później stale już rosło. Wcześniej w chwilach niepewności uciekano do dolara, ale teraz dolar słabnie, a wraz z nim zaufanie do amerykańskiej waluty, stąd pewniejszą ochronę daje właśnie kruszec.

                               Ostatni trend wzrostowy na rynku złota

070611 - zloty interes (2)

 

             W tej chwili złoto też jest w stabilnym trendzie wzrostowym, który przyspieszył jeszcze po 2009r. (wykres powyżej). Wkrótce nadejść mogą jednak ciężkie chwile zarówno dla surowców jak i rynków akcji, do mety dobiega bowiem program QE2 (wraz z końcem czerwca) i przybliża się proces zacieśniania przez FED polityki pieniężnej. Wiadomo, że pieniądze pompowane w rynki finansowe na pewno podbiły ceny na rynkach akcji i surowców, nie wiadomo tylko w jakim stopniu. W kontekście ostatniej serii słabych danych z amerykańskiej gospodarki (szczególnie tych z rynku pracy), niewykluczone jest że FED ponownie zmieni swe plany i odsunie w czasie podnoszenie kosztu pieniądza. To powinno dodać sił bykom zarówno na rynkach towarów, jak i akcji.

7 komentarzy

  1. avatar

    Jestem ciekaw ile kiedyś zarobię na tych monetach co tutaj. Jestem w posiadaniu większości z nich. Myślałem, że złoto pójdzie w górę i srebro i to dosyć “drastycznie”. No, ale cóż liczyłem się z tym, że będzie to inwestycja na lata. Pożyjemy, zobaczymy, może zarobimy ;D

  2. avatar

    wcale nie chodzi o to czym będziesz faktycznie płacił (tutaj pieniądz w obecnej formie sprawia się bez zarzutów), tylko o to, że np takie złoto jest tym czymś, co stanowi wartość nie dzięki temu, że większość się tak umówiła (a tak jest własnie w przypadku obecnego pieniądza), ale dlatego, że ono coś waży, jest błyszczące i wykorzystywane do wielu różnych rzeczy, w tym do budowy skomplikowanych układów elektronicznych, a także posiada walor estetyczny

  3. avatar

    w takim razie spróbujcie nosić cegłę ze złota w kieszeni:P

  4. avatar

    złoto od początku dziejów było i jest czymś więcej niż ekwiwalent pieniądza, monety i pieniądz papierowy w jego obecnej formie nigdy nie będą w stanie w pełni zastąpić czegoś co przedstawia sobą prawdziwą wartość – między innymi użyteczną

  5. avatar
    Krytyczny,

    Przede wszystkim zloto ma wartosc wewnetrzna, wynikajaca z jego rzadkosci. A jaka wartosc wewwnetrzna ma papier, którego wyprodukowac mozna bez specjalnego wysilku miliony ton bez poparcia w relanym wzroscie bogactwa?

  6. avatar

    Kruszce, w szczególności złoto ma to do siebie, że jego wartość rośnie lub nie zmienia się nawet w czasach dekoniunktury, jest to według mnie główny powód zainteresowania inwestorów taką alternatywną formą lokowania kapitału – zaliczyć tu można również złote monety kolekcjonerskie oraz brulionowe. Natomiast głównym czynnikiem wpływającym na swoistego rodzaju modę na złoto spowodował fakt, że ten kto kupił złoto przed kryzysem zmniejszył stratę swojego portfela, poprzez wcześniej rzadko spotykaną dywersyfikację przy pomocy błyszczącego kruszcu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.