Potrzebna solidna wypłacalność

        Solvency II mówi o tym, jak towarzystwa ubezpieczeniowe wykorzystują doświadczenia, które nabył sektor bankowy w zakresie adekwatności kapitałowej. Skorzystają na tym klienci, czy inwestorzy?

        Pierwsze opracowania dotyczące wypłacalności towarzystw ubezpieczeniowych powstały w latach siedemdziesiątych. Następnie reguły te zostały poprawione i uaktualnione jako część Solvency I. Projekt Solvency II stanowi kontynuację poprzednich prac.

        Z języka angielskiego solvency to wypłacalność. W terminologii badania kondycji finansowej przedsiębiorstwa stosuje się często tzw. solvency ratio, co oznacza wskaźnik wypłacalności. Termin ten definiuje się jako udział kapitału własnego w całkowitych pasywach. Oznacza to, że:

       a) większy udział kapitału własnego w całkowitych pasywach firmy oznacza wyższy wskaźnik wypłacalności. Jest to korzystne i oznacza, że firmie łatwiej spłacić kapitał obcy ze swoich całkowitych aktywów;

       b) kiedy firma rozwija działalność lub ją ogranicza, wskaźnik wypłacalności może maleć lub wzrastać w zależności od charakteru źródeł, z których pozyskiwane są fundusze.

       Już teraz wiadomo, że firmy ubezpieczeniowe muszą zmierzyć się wyzwaniami związanymi z wprowadzeniem Solvency II. Dyrektywa Solvency II oznacza jednoznacznie nieuchronną podwyżkę cen polis. Przy dużej konkurencji na rynku ubezpieczeń (szczególnie komunikacyjnych), wyższe ceny polis powinny natomiast automatycznie przełożyć się na lepsze wyniki firm.

       Z dostępnych informacji wynika, że najbardziej prawdopodobne są znaczące podwyżki cen OC komunikacyjnego, które dzisiaj  przynosi straty. Tendencję wzrostu cen polis obserwujemy od początku 2011 r. Jak wynika z ostatnich informacji prasowych na sprzedaży tych polis ubezpieczyciele w ciągu trzech kwartałów 2009 r.  stracili 580 mln zł. Szacuje się, iż do każdej z 17,3 mln polis towarzystwa dokładały średnio po 33 zł. Zdrożeć muszą też deficytowe ubezpieczenia od ryzyk finansowych (np. od utraty pracy) i od zniszczeń spowodowanych przez żywioły (np. mieszkań i upraw).

       Ubezpieczyciele stoją zatem przed wieloma wyzwaniami związanymi z wprowadzeniem Solvency II. Jednak wszystkie działania w kierunku Solvency II z pewnością skutkować będą wyraźnymi usprawnieniami działalności branży ubezpieczeniowej. Od 2007 r. firmy ubezpieczeniowe muszą stopniowo wprowadzać niektóre nowe wymagania dotyczące wypłacalności, a od 2012 r. Solvency II będzie w pełni obowiązywać.

       W podsumowaniu warto wspomnieć, że projekt Solvency II klasyfikuje ryzyka, na jakie narażony jest zakład ubezpieczeń na następujące podgrupy:

       – ryzyko kredytowe – ryzyko to wiąże się z niemożnością (lub brakiem chęci) wypełnienia, zobowiązań finansowych przez przedmiot współpracujący (np. pożyczkobiorcę, brokera, agenta ubezpieczającego, reasekuratora);

        – ryzyko rynkowe – ryzyko to wiąże się ze zmianą notowań lub cen, w przypadku działań inwestycyjnych, zmian stóp procentowych, kursów walut, cen nieruchomości, itd.;

        – ryzyko ubezpieczeniowe (underwritingu) – ryzyko to wiąże się z konstrukcją produktów i wyceną składek ubezpieczeniowych oraz z możliwością dokonania niewłaściwej oceny ryzyka i wyceny zobowiązań z tytułu zawartych umów ubezpieczenia;

        – ryzyko operacyjne – ryzyko to wiąże się z niewłaściwym funkcjonowaniem procesów biznesowych w zakładzie ubezpieczeń, może ono wynikać z braków w kontroli wewnętrznej, awarii technologicznych (np. IT), błędów ludzkich, nieuczciwości pracowników, itd.;

        – ryzyko płynności – ryzyko to wiąże się z niemożnością uzyskania środków finansowych na terminowe pokrycie zobowiązań zakładu ubezpieczeń bez ponoszenia dodatkowych strat.

SOLVENCYII

Mariusz Puchałka
Analityk giełdowy

  

Niniejsza publikacja jest publikacją handlową, została przygotowana przez ING Securities Spółka Akcyjna w Warszawie wyłącznie w celach informacyjnych i nie stanowi rekomendacji w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). ING Securities Spółka Akcyjna w Warszawie dołożyła należytej staranności w celu zapewnienia, iż zawarte informacje nie są błędne lub nieprawdziwe w dniu ich publikacji, jednak ING Securities Spółka Akcyjna w Warszawie i jej pracownicy nie ponoszą odpowiedzialności za ich prawdziwość i kompletność, jak również za wszelkie szkody powstałe w wyniku wykorzystania niniejszej publikacji lub zawartych w niej informacji.

3 komentarzy

  1. avatar

    Nawiązując do trzeciego akapitu, punkt a, należy również zwrócić uwagę, że wzrost kapitału własnego w całości pasywów nie zawsze będzie świadczył o poprawie sytuacji przedsiębiorstwa, czasem warto zbadać jakie koszty generuje finansowanie się kapitałem własnym, a jakie kapitałem obcym, odsetki którego pomniejszamy o stopę podatku, gdyż traktowane są one jako koszt.

  2. avatar

    wyższe kapitały to wyższe bezpieczeństwo, jednak zawsze może wydarzyc się jakis kataklizm którego modele nie są w stanie przewidziec

  3. avatar

    od pewnego czasu po kursie PZU widac ze podwyzki cen poliw dobrze wplywaja na perspektywy spolki. korzystnie spolka zaprezentwoala sie rownie z raporcie finansowym za I kw. br.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.