Raport prawdę Ci przybliży III. Bilans.

            Sezon wyników w pełni, codziennie pojawia się stos raportów publikowanych przez spółki giełdowe. Ich dokładniejsza analiza wypełniłaby przeciętnemu inwestorowi nie tylko czas wolny, ale i całe życie. W serii artykułów pokazujemy, na co zwrócić szczególna uwagę, by w krótkim czasie wyciągnąć z nich podstawowe informacje o naszych celach inwestycyjnych. Dziś pora na bilans. 

 

Bilans

            Jest pierwszą z trzech podstawowych pozycji w raporcie okresowym, ale powinien być czytany jako ostatni, sensu nabiera bowiem dopiero po przeczytaniu dwóch pozostałych, przedstawionych w poprzednich wpisach na blogu. Różni się od nich m.in. tym, iż  ukazuje zasoby a nie strumienie, tzn. pokazuje pewien stan na jeden konkretny dzień,  którego dotyczy sprawozdanie. Z tego powodu bilans najbardziej narażony jest na „podrasowywanie” za pomocą kreatywnej księgowości i nie tylko (np. sławetny „windows dressing”, czyli podnoszenie giełdowych kursów papierów wartościowych w celu zwiększenia ich wyceny ujmowanej w bilansie.).

            Spółki giełdowe sporządzają go co kwartał. Bilans to w wielkim skrócie przedstawienie majątku firmy (aktywa) oraz źródeł finansowania tegoż majątku (pasywa) właśnie na dany moment. Aktywa, obrazujące składniki majątku, zajmują lewą stronę bilansu i pogrupowane są według rosnącej płynności. Prawa strona przedstawia pochodzenie pieniędzy finansujących działalność firmy. Pasywa posegregowane według ich zapadalności (okres w którym muszą zostać zwrócone, linią podziału na kapitały długoterminowe i krótkoterminowe jest jeden rok). Dwie strony prawidłowo sporządzonego bilansu zawsze się równoważą, tzn. prawa strona równa się stronie lewej.

Uproszczony schemat bilansu

AKTYWA=PASYWA

 25.02.11 - bilans

 

            Szczegółowa analiza rzędów liczb przedstawionych w bilansie to praca żmudna i pracochłonna. W tej serii artykułów chodzi nam jedynie o ogólną ocenę, pozwalającą w stosunkowo krótkim czasie wyciągnąć podstawowe informacje. Trzeba mieć przy tym świadomość, iż z natury rzeczy informacje te będą mocno ograniczone, a wnioski wyciągnięte na ich podstawie dość pobieżne.

            Dzięki bilansowi możemy ocenić, czy dana spółka się rozwija. Tu znowu przyda nam się pojęcie analizy poziomej, czyli porównywanie poszczególnych wielkości z przeszłością, wyłapywanie zmian i wyszukiwanie ich długotrwałych tendencji, pozwalających na oszacowanie przyszłości (do prognozowania podchodzić należy jednak z dużą rezerwą) .

           W pierwszej kolejności uwagę należy zwrócić na wartość sumy bilansowej, która jest jednym ze wskaźników określających rozmiary przedsiębiorstwa. Jej systematyczny wzrost o tempie większym niż inflacja jest, ogólnie rzecz biorąc, zjawiskiem pozytywnym, świadczącym właśnie o rozwoju firmy. W celu oceny jego tempa w prosty sposób możemy wyliczyć dynamikę zmian (procentowa zmiana wielkości z danego roku w stosunku do wielkości z roku poprzedniego). Jeśli wzrost utrzymuje się w kolejnych latach, mamy potwierdzenie trwałej tendencji. Tu trzeba jednak wziąć uwagę, iż większe przedsiębiorstwa rozrastają się zazwyczaj wolniej od mniejszych spółek. W kontekście rozwoju możemy też sprawdzić, jak kształtują się należności krótkoterminowe. Jeśli rosną w stosunku do przeszłości, może to oznaczać, iż spółka przyciąga coraz więcej klientów, co powinno w przyszłości odbić się na wzroście sprzedaży.

            Na podstawie bilansu możemy też ocenić stabilność finansową tzn. czy sposób finansowania zapewnia spółce odpowiednią płynność i ewentualne zagrożenie bankructwem,. Tu pojawia się tzw. złota reguła bilansowa, która mówi, iż bezpieczna w tym względzie polityka opiera się na finansowaniu całości aktywów trwałych za pomocą kapitału własnego (obrazuje to prosta do wyczytania zależność: kapitał własny ³ aktywom trwałym). Jeżeli kapitał własny przekracza wartość aktywów trwałych, tym lepiej. Oznacza to, iż jego część zaangażowana jest w aktywa dochodowe, zarabiając i generując dodatkowy zysk. W przeciwnym przypadku, tzn. kiedy finansowanie aktywów trwałych (niepracujących) pochłania całość kapitałów własnych i część kapitałów obcych (pożyczki, kredyty itp.), pojawia się ostrzeżenie. Kapitał obcy bowiem kosztuje i jeśli nie zarabia na siebie, to przynosi straty.

          Mniej restrykcyjna wersja (tzw. srebrna reguła bilansowa) rozszerza możliwości finansowania aktywów trwałych o kapitały obce długoterminowe, czyli opiera je na tzw. kapitale stałym (kapitał własny + kapitał obcy długoterminowy = kapitał stały).         

           Bieżącą płynność ocenić możemy za pomocą prostego wskaźnika (current ratio) obliczanego z następującego wzoru:

wskaźnik bieżącej płynności = aktywa obrotowe/ zobowiązania bieżące

            Przyjmuje się, że wzorcowo powinien mieścić się  pomiędzy 1,2-2 . Wartość mniejsza niż 1 wskazuje, że firma może mieć problemy z regulowaniem bieżących zobowiązań i utracić płynność finansową. Tak długo być nie może. Jeśli sytuacja szybko się nie poprawi, może to doprowadzić nawet do bankructwa Zbyt wysoki wskaźnik też nie jest dobry, może wynikać z nieefektywnego wykorzystania kapitału, utrzymywaniu nadmiernych zapasów (problemy ze sprzedażą) lub trudnościami ze ściąganiem należności.

          Cenną informacją może okazać się też poziom zadłużenia długoterminowego. Jeśli zadłużenie to gwałtownie wzrasta, trzeba dotrzeć do źródeł tych zmian. W przypadku, kiedy kapitał wykorzystywany jest do finansowania aktywów trwałych, mamy niekorzystną sytuację przedstawioną powyżej, przy opisie reguł bilansowych. Wzrost zadłużenia może wynikać jednakże również z boomu, jaki przeżywa spółka, a kredyty są jej potrzebne do zwiększenia skali bieżącej działalności lub do sfinansowania inwestycji powiększających przyszłe zyski (tu przyda się rachunek z przepływów pieniężnych).

            W prosty sposób możemy też obliczyć wartość księgową spółki. Wystarczy od całości majątku (aktywa) odjąć całość zobowiązań (kapitały obce). Ta wielkość pokazuje nam, ile warty będzie majątek spółki, jeśli spłaci ona wszystkie swoje długi. Jeśli sumę tę podzielimy liczbę akcji, będziemy wiedzieć jakie realne pokrycie w majątku ma akcja, którą mamy, czy też dopiero mieć zamierzamy. Różnica pomiędzy ceną akcji na giełdzie, a wartością księgową (w przypadku dobrych spółek kurs giełdowy jest dużo wyższy) wynika z tego, jak rynek wycenia przyszłe perspektywy spółki.

            W trzech odcinkach omówiliśmy trzy podstawowe składniki raportów okresowych. Mamy nadzieję, że pomogą one przy maksymalnej oszczędności czasu zorientować się w sytuacji  i perspektywach spółki aspirującej do roli lokaty naszych pieniędzy.

Jeden komentarz

  1. avatar
    Krytyczny,

    prawda jest taka, ze raporty byly, sa i prawdopodobnie beda podkrecane. nawet profesjonalne agencje nie sa w stanie tego dostrzec (np. sprawa enronu), a co dopiero przecietny inwestor, jakim ja jestem. w dodatku raporty dotycza przeszlosci i sa juz uwzglednione w cenach akcji. w zderzeniu z terazniejszoscia i przyszloscia wiele nie pomoga, ale kazdy chce miec jakas podporke uzasadniajaca jego zakup…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.