Chińskie bajki o juanie

          Światowe giełdy akcji z euforią przyjęły weekendowe informacje Ludowego Banku Chin, iż kraj ten będzie stopniowo uelastyczniał kurs wymiany juana. Chińska waluta odnotowała największe umocnienie licząc od października 2008 r. Bank zasugerował, że jest gotowy zerwać z trwającym od 23 miesięcy powiązaniem jego kursu z kursem dolara, ostro krytykowanym za granicą. Wykluczona jednak została oczekiwana jednorazowa rewaloryzacja lub znacząca aprecjacja. Wydaje się więc, że jest to dobra informacja w horyzoncie długoterminowym. Natomiast w krótkim terminie rynkowy optymizm może być nieco przesadzony.

         Już od pewnego czasu mówiło się, że chińskie władze będą musiały spowodować aprecjację swojej waluty. Utrzymywanie sztywnego kursu wobec dolara utrudnia im bowiem walkę z inflacją i nie sprzyja równoważeniu gospodarki. Celem tych działań ma być wzrost znaczenia popytu wewnętrznego i obniżenie znaczenia eksportu. Zdaniem ekonomistów Chińska waluta jest obecnie znacząco niedowartościowana nawet do 40 proc. Zaniżony kurs waluty, pozwala producentom zapewnić przewagę i tamtejszym eksporterom umożliwia dumping cenowy na skalę właśnie do 40 procent.

          Chwilową jak się później okazało euforię na światowym rynku kapitałowym wpierały dodatkowo informacje, iż zdaniem przedstawicieli chińskich władz światowa gospodarka stopniowo odzyskuje siły. Poprawa i ożywienie chińskiej gospodarki stały się bardziej trwałe wraz ze wzmocnieniem stabilności gospodarczej. Giełdy dyskontowały fakt, iż szybkie uelastycznienie kursu wymiany juana może być pozytywnym wkładem w silny i zrównoważony światowy wzrost gospodarczy. Inne kraje oczekują dalszej współpracy z Chinami w ramach G20 oraz dwustronnej, by wzmocnić poprawę.

          W praktyce oznacza to prawdopodobnie, że bank centralny wykorzysta swój system ustanawiania kursu odniesienia dla juana, by doprowadzić walutę z powrotem na ścieżkę stopniowej aprecjacji wobec dolara, którą podążała przez trzy lata, do połowy roku 2008. Na przełomie lat 2004-2008 rosła wartość chińskiego juana w stosunku do amerykańskiego dolara. Sytuacja ta powodowała zwiększenie cen towarów importowanych z Chińskiej Republiki Ludowej, ale także wzrost importu do Chin po niższych cenach szczególnie surowców energetycznych, a także wysokozaawansowanych technologicznie maszyn dla przemysłu.

        Czy reakcja rynku surowców jest uzasadniona? Celem władz chińskiej jest przede wszystkim ograniczenia inflacji i przesunięcie inwestycji z sektora produkcyjno-eksportowego do segmentu usług. Chiny będą zatem starały się ograniczać ilość drożejącego importu (w tym przede wszystkim surowców), które w ostatnich latach stanowiły o 1/4 całego importu. Posunięcia te mogą zatem wpłynąć na kontynuację zniżek cen surowców obserwowaną od kwietnia na rynku miedzi i od maja na rynku ropy naftowej. Inną kwestią jest fakt, że weekendowy komunikat, to jak na razie jedynie deklaracja. Władze chińskie, aby uniknąć dalszych nacisków, prawdopodobnie zastosowały manewr wyprzedzający przez zbliżającym się szczytem G20, który odbędzie się 26 i 27 czerwca w Toronto w Kanadzie

 

 Mariusz Puchałka
Analityk giełdowy

  

Niniejsza publikacja jest publikacją handlową, została przygotowana przez ING Securities Spółka Akcyjna w Warszawie wyłącznie w celach informacyjnych i nie stanowi rekomendacji w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). ING Securities Spółka Akcyjna w Warszawie dołożyła należytej staranności w celu zapewnienia, iż zawarte informacje nie są błędne lub nieprawdziwe w dniu ich publikacji, jednak ING Securities Spółka Akcyjna w Warszawie i jej pracownicy nie ponoszą odpowiedzialności za ich prawdziwość i kompletność, jak również za wszelkie szkody powstałe w wyniku wykorzystania niniejszej publikacji lub zawartych w niej informacji.

7 komentarzy

  1. avatar

    Po kilkunastu miesiacach wzrostu ceny nieruchomosci w Chinach spadly co prawda niewiele ale to moze byc poczatek wiekszego skorygowania. Niektore banki inwestycyjne przewiduja ze ceny moga skorygowac o kilkadziesiat procent. Nie ma sily w koncu porzadna korekta przyjdzie bo takie sa prawidla rynku i nie uciekna od tego nawet Chiny.

  2. avatar

    Wy nie dorośliście do pięt Chińskim Ekonomistom. Niedoczekanie wasze żebyscie machlowali Chińską walutą u was żeby był pełny wór pieniędzy to i tak Żydzi wam to wszystko wykradną. Europa i USA są na skraju bankructwa. Czekanie na Chiński kryzys nieruchomości możecie włożyć między bajki. Opisujecie że w Chinach pracują dzieci jest to czyste kłamstwo spójrzcie na Indie a zobaczycie prawdziwą demokracje jak wykorzystuje się dzieci. Boli was że Chiny mają sie dobrze gospodarczo a za kilkanaście lat to Chiny będą wam dyktować warunki a biada Żydą bo staną sie niewolnikami u Chińczyków, nie uda im sie ukraść tak jak w USA. Jak żeście tacy mądrzy to skomentujcie to !!

  3. avatar

    Coraz czesciej slychac pomruki z chinskiego rynku nieruchomosci ze jest nadmiernie napompowany,ze branza jest przeinwestowana,ze za duzo na niej spekulacji. Bedziemy mieli powtorke z rynku nieruchomosci podobna jak w USA z tym tylko zastrzezniem ze na mniejsza skale bo bankowcy nie zdazyli jeszcze tego rynku opakowac w skomplikowane instrumenty finansowe ktore wczesniej zalaly caly swiat.

  4. avatar

    W przyrodzie ani ekonomii nic nie rosnie wiecznie i przyjdzie chyba juz niedlogo czas kiedy nadymany od wielu lata gospodarczego cudu w Chinach balon w koncu peknie. Wtedy bedzie lament na calym swiecie bo Chiny to teraz wazny gracz w gospodarce swiatowej. Mozna tylko miec nadzieje ze wladze w Pekinie zaczna recznie majstrowac przy gospodarce tak zeby ja schlodzic. Jednak biorac pod uwage przyklady z innych rynkow i okresow nikomu jeszcze sie to nie udalo na dluzsza mete. Ludzka natura ma sklonnosc do ekscesow jak mawial poprzedni prezes FED i tym razem bedzie podobnie. Balon peknie i bedzie duze BUM.

  5. avatar

    Mnie nie dziwi ze Chiny tak ida do przodu. Z tego co wiem nie ma tam zadnych programow emerytalnych a prawa pracownika to cos co tam nie istnieje. Zalew swiata tania chinska tandeta jest mozliwy miedzy innymi dlatego ze w przewazajacej czesci tej gospodarki panuje trudny do wyobrazenie dla europejczyka wyzysk pracownika. Praca w nadgodzinach bez dodatkowej placy,praca nieletnich czy lamanie innych praw pracownika sa nagminne szczegolnie na prowincji.

  6. avatar

    Chinskie wladze juz dawno wybraly dosc chytry sposob na to jak sobie podporzadkowac najwieksze mocarstwa tego swiata bez jednego wystrzalu z pistoletu. Korzystajac z ogromnego potencjalu ludzkiej populacji i taniej sily robocznej z kazdynm rokiem zwiekszajac udzial w swiatowym PKB staja sie powoli swiatowym mocarstwem z ktorym musi sie liczyc nawet USA. Chinscy decydenci w polowie kapitalisci w polowie komunisci juz maja w kieszeni caly swiat bez wojny. I jakby tego bylo malo w tej walce o dominacje maja jeszcze jeden atut w rekawie, recznie sterowany kurs wlasnej waluty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.